Przygotowanie się do pierwszej podróży z małym dzieckiem  jest dla Ciebie przytłaczające?  Jak by nie patrzeć, to skok na głęboką wodę i coś, czego jeszcze nigdy nie robiłaś.
Na szczęście podróż z dzieckiem to też ekscytująca przygoda – Wasz pierwszy wspólny wyjazd, pierwsze odkrywanie świata daleko od domu – początek fantastycznych przygód, które będziecie odbywać na przestrzeni nadchodzących lat. Warto, żeby ta pierwsza podróż zostawiła cudowne wspomnienia i nastawiła Was – rodzinę – na dalsze odkrywanie świata 🙂
Nie jest to takie trudne, jak się wydaje!

Podróże niemal całe życie były dla mnie czymś naturalnym. Miałam to szczęście, że ciążę znosiłam dobrze, więc moje pierwsze dziecko jeszcze przed narodzinami odwiedziło trzy kontynenty. Po narodzinach Olgierda też nie wyobrażałam sobie, żebyśmy nie mieli podróżować dalej – bliższe wyjazdy kamperem zaczęliśmy, jak miał dwa miesiące, nieco dalsze, w tym samolotem, jak miał pół roku. Pandemia niestety pokrzyżowała nam plany długiego, zimowego wyjazdu do Portugalii, ale zamierzamy to nadrobić.

Zdaję sobie sprawę, że póki mój syn ma tylko parę lat, to zagraniczne podróże są dla mnie – Olo równie dobrze będzie się bawić 2 kilometry jak 2000 kilometrów od domu. Jeśli jedziemy gdzieś dalej to jest to dla nas – rodziców, bo dla nas jest to ważne. Dzieci chcemy nauczyć, że nowe jest fajne i chcemy sprawić, aby jeżdżenie w nowe miejsca było jego pasją, ale na razie jeśli jedziemy gdzieś dalej, to dlatego, że my – rodzice – tego chcemy – i uważamy, że to jest ok. Też mamy prawo realizować swoje plany i marzenia.

Pamiętaj, że to Wy jako rodzice (a nie Wasze otoczenie) decydujecie o tym, gdzie chcecie z dziećmi jechać. Wysyłałam klientów z kilkumiesięcznymi czy 2 – 3 letnimi dziećmi na międzykontynentalne podróże, widziałam podczas swoich podróży osoby z bardzo małymi dziećmi. Ja sama nie biorę niemowlaków w dalekie podróże na 2 – 3 tygodnie, bo jestem po prostu leniwa – nie chce mi się siedzieć kilkunastu godzin w samolocie a potem cierpieć na jet laga kiedy obok mały wulkan energii demoluje pokój w oczekiwaniu na spacer, a po dwóch tygodniach powtórzyć to samo w drugą stronę. Efekty późnego rodzicielstwa – wielu rzeczy się nie chce i jestem z tego zadowolona ;-).

Moje podróże z dziećmi są odzwierciedleniem mojego trybu życia i moich zainteresowań, i tak samo Twoje podróże z dziećmi powinny odpowiadać stylowi życie Waszej Rodziny.

W podróży z dzieckiem

Najważniejsze jest, żebyś Ty dobrze czuła z wyjazdem w podróż z dzieckiem – to są Twoje wakacje, i nie ma sensu robić nic na siłę. Jeśli duża podróż Cię przeraża, wynajmij na początek domek na weekend w ładnym miejscu niedaleko domu żeby zobaczyć, jak funkcjonujecie w nowym środowisku. Najprawdopodobniej okaże się, że dla Twojego dziecka jedyne, co ma znaczenie, to pełny brzuszek i rodzice obok, a miejsce pobytu jest zupełnie nieistotne.

U nas wyjazdy były o tyle łatwiejsze, że nigdy nie mieliśmy bardzo sztywnego podziału dnia i bardzo konkretnych godzin karmienia, kąpieli, drzemek itp. – nasz syn rządził się swoimi prawami i akurat u nas to się sprawdziło, a przy tym ułatwiało podróżowanie, bo nie musieliśmy się martwić, żeby postój na jedzenie czy drzemka były koniecznie o 14:17. Tak na marginesie – to bardzo ułatwiało też życie towarzyskie – dużo łatwiej było mi się spotykać ze znajomymi jeśli nie musiałam mówić, że o 13:00 nie pójdę na lunch, bo muszę karmić dziecko w domu. Jeśli mały akurat zgłodniał, to po prostu karmiłam go w czasie lunchu.

Nasze pierwsze dwie dłuższe, około dwutygodniowe podróże (i sporo krótszych) – ponad dwa tygodnie jeżdżenia kamperem po wschodniej ścianie Polski i dwutygodniowy wyjazd do Hiszpanii zaplanowaliśmy, kiedy Olo był jeszcze na piersi, i było to bardzo wygodne, szczególnie, że było ciepło – planowanie posiłków w ogóle nie było problemem – wiele osób mówi, że to jest świetny czas na podróż, bo odpada bardzo wiele problemów. To prawda, ale dla nas podróże ze starszym dzieckiem też nie były problematyczne pod kątem posiłków – zawsze miałam pod ręką coś, co Olo lubi i rozwiązywało to większość problemów.

Pierwsze loty samolotem też przebiegły w miarę łatwo – jasne, półroczny Olo trochę pomarudził jak start się opóźniał, ale nie była to afera, która postawiłaby na nogi cały samolot. Jak wspominam swoje podróże, to chyba raz mi się zdarzyło, że dziecko gdzieś w tyle samolotu płakało całą drogę – zazwyczaj nie było z tym problemów, więc uważam, że historie o dzieciach awanturujących się cały lot są mocno przesadzone (chociaż absolutnie nie twierdzę, że się nie zdarzają).

Podróżując z małym dzieckiem, szczególnie za granicą, wzbudzicie sympatię i zaufanie – cokolwiek by się nie działo, zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże rodzicom z małym dzieckiem, więc rozwiązywanie ewentualnych problemów też jest dużo łatwiejsze. (Mniej jednak na uwadze, że jeśli nie lubisz, żeby masa obcych ludzi dotykała Twoje dziecko i zachwycała się z nim, to z błękitnookim blond bobasem niekoniecznie warto jechać na przykład do Chin czy nawet do Hiszpanii – to jest niestety druga strona medalu podróży ze słodkim maleństwem).

Podczas pierwszej podróży z dzieckiem pamiętaj:

  • Jeśli leciesz samolotem, to fotelik dla dziecka i wózek zwykle jest w cenie biletu a w dużych liniach dzieci do dwóch lat podróżują za darmo lub za niewielką opłatą. Przy boardingu wejdźcie na pokład na samym końcu – jeśli wejdziecie na początku, fundujecie sobie dodatkowe 30 minut siedzenia w jednym miejscu, co jak wiadomo, jest mało atrakcyjne 🙂 Mniej także przygotowane bajki offline – nawet, jak normalnie ich nie puszczasz, to w samolocie dobrze jest zrobić wyjątek.
  • Jeśli jedzenie spędza Ci sen z powiek, to wybierz apartament z kuchnią, żeby móc szybko ugotować ulubiony posiłek maluszka. Ja zawsze miałam pod ręką banana na przekąskę oraz słoiczek na obiad – niestety gotowe jedzenie niejednokrotnie budziło dużo większy entuzjazm, niż najstaranniej przygotowywany domowy posiłek 🙂
  • Weź lekarstwa – pamiętaj o doustnym leku na alergię typu Fenistil, ale też o lekach na gorączkę, katar i kaszel żeby na miejscu nie biegać po aptekach. Mój syn czas na ząbkowanie zaplanował sobie akurat na okres pierwszej zagranicznej podróży i bardzo mnie cieszył zestaw leków na gluty i ból zębów. Z drugiej strony, raz jeden nie wzięłam leku na kaszel (podziębił się, a u niego katar automatycznie wywołuje napad kaszlu) i było to w Czechach podczas pandemii koronawirusa. Jazda w poszukiwaniu apteki z przeraźliwie kaszlącym dzieckiem które przykłuwało przerażone spojrzenia wszystkich mijanych ludzi była upojna 😉
  • Zarówno w Polsce, jak i za granicą wszystko kupisz. Nie trzeba brać zapasu pieluch na dwa tygodnie, szczególnie, jeśli lecisz samolotem. Ja kiedyś, jak akurat moje dziecko było na etapie zmieniania rozmiaru ubranek, celowo wzięłam ich mało, żeby dokupić na miejscu – cena jest zwykle taka sama, a miałam mniej pakowania, i miłe wspomnienia ilekroć synka później w nie ubierałam.
    Nie panikuj, jeśli nie masz ubranek na absolutnie każdą pogodę ani 5 zapasowych butelek – weź to, czego używasz na co dzień. To, o czym warto pomyśleć, to pranie – czy będziesz mieć taką możliwość w hotelu lub pensjonacie, albo czy będzie na tyle ciepło, że ubranko wyschnie szybko. Jeśli nie, to weź większy zapas.
  • Zabierz elektroniczną nianię – wieczorem spokojnie będziesz mogla wypić wino na tarasie bez biegania co chwila do dziecka.
  • Pamiętaj – Ty się stresujesz podróżą dużo bardziej niż Twoje dziecko, któremu do szczęścia wystarczy przytulić się do mamy, i wszystko będzie dobrze, dopóki mama będzie w pobliżu.

Wybierasz się w podróż?

Zobacz naszą ofertę
Martyna Jankowska

Author Martyna Jankowska

More posts by Martyna Jankowska