Jak podróżować, żeby było dobrze?

Autor: w Podróżnicze porady, W podróży

Jak podróżować, żeby było dobrze?

Jak podróżować..??

…żeby było fajnie, tanio, inspirująco, bezpiecznie… To bardzo często powtarzające się pytanie.
Odpowiedź jest tylko jedna: W zgodzie ze sobą.

Podróżować należy w swoim własnym stylu. Każdy rozumie to inaczej, i tak powinno być. Jeśli masz ochotę na bardzo nisko budżetową podróż po świecie, jedź! Skoro się nie boisz, znaczy, że nie masz czego, i że sobie poradzisz. Zdarzały mi się wyjazdy rowerowe i górskie po Europie, kiedy spałam w namiocie w lesie, parku, nad morzem czy nad jeziorem, zdarzało się też pod gołym niebem, jedzenie wożone w sakwach lub noszone na grzbiecie (kus kus i słoik sosu) gotowałam na palniku wieczorem i zasypiałam ze zmęczenia 15 min po wejściu do namiotu. Uwielbiałam to i byłam absolutnie szczęśliwa podróżując w taki sposób. Wiem, że jeszcze nie raz wymyślę wyjazd, na którym będę spała w pociągach, autobusach, na lotniskach czy dworcach, a pewnie i w dziwniejszych miejscach, ale nie chcę nakłaniać nikogo, aby robił to, co ja.

Podróżować tanio czy luksusowo?

Ostatnio wytworzyła się „moda” na tanie podróżowanie, którą w pełni popieram, bo uważam, że Polacy za mało poznają świat i za mało podróżują, co w dużej mierze jest podyktowane nie tylko brakiem chęci, ale też warunkami ekonomicznymi. I nie mówię tu o tym, że się nie ma pieniędzy, ale o tym, że są zobowiązania. I nie każdy ma ochotę na wakacjach walczyć o przetrwanie, skoro i tak musi to robić w życiu codziennym ;).

Z drugiej strony, jeśli masz ochotę na wyjazd w nieznane z Martyną Wojciechowską lub na weekend w ekskluzywnym paryskim hotelu – jedź. A jeśli ograniczają Cię fundusze, pomyśl, jak taniej można mieć coś podobnego. Bo prawie zawsze można.

Nie uważam, żeby każdy powinien tak podróżować, a wręcz przeciwnie, każdy powinien odnaleźć swój własny sposób podróży, i na koniec świata i do średniowiecznego zamku w sąsiednim mieście.

Mnie zdarzyło się ponad rok temu rzucić dom, pracę i wszystko inne i pojechać do Japonii na parę miesięcy, bo akurat miałam taką możliwość, i ją wykorzystałam. Miałam dalszą możliwość „włóczenia się” po Azji, ale miałam to szczęście, że nie miałam zobowiązań, i że takie życie pasuje do mojej osobowości i daje mi poczucie szczęścia.
Nie polecam każdemu rzucać wszystko i jechać w świat szukając szczęścia, bo zdecydowana większość osób szczęście odnajduje w codziennym, „ułożonym” życiu, i w wakacjach raz – dwa razy do roku, jeśli w życiu robi to, co naprawdę lubi. (Jeśli robi się coś, czego się nie lubi, co mi też się zdarzyło, to sytuacja się oczywiście komplikuje, ale to jest odrębny problem.)
Chodzi o to, że skoro te wakacje już są, to mają być jak najlepsze, ale jak najlepsze dla Ciebie. Odpowiadające potrzebom, jakie w tej chwili odczuwasz.
O sobie mogę powiedzieć jedno: staram się robić to, co w danym momencie uważam za najważniejsze i najcenniejsze dla siebie. Rób tak samo.

Nie daj sobie wmówić, że chcesz czegoś, czego tak naprawdę nie chcesz, niezależnie, czy to będzie leżenie przy hotelowym basenie, aktywny wyjazd czy włóczęga po bezdrożach. Rób to po swojemu, bo Ty masz być zadowolony. Może i egoistyczne, ale kto powiedział, że nie trzeba być czasami egoistycznym??

Co chcę przez to powiedzieć:

Uczenie i poznawanie nowego rozwija, a bycie człowiekiem polega na ciągłym samorozwoju. Dlatego polecam krytyczne podróżowanie, poznawanie ludzi, rozmawianie, odkrywanie nowych miejsc, rzeczy i sposobów myślenia. Tylko to nie musi być od razu podróż na patagońskie pustkowie. Wystarczy wyjazd do Łeby i odkrywanie tajemnic Wieliczki, zachwyt nad pięknem przyrody i ludzką pomysłowością.

Interesujące? Podziel się!