Indie – tam gdzie pociąg staje się domem

Autor: w Indie, Podróżnicze ciekawostki

Indie – tam gdzie pociąg staje się domem

Są ludzie, którzy lubią latać samolotem, i są tacy, którzy lubią jeździć pociągami. Ja jestem fanką pociągów.
Jeździłam nimi po wielu krajach, zarówno tych słynących ze standardu kolei, jak Japonia, jak i tych niekoniecznie uważanych za dumę kolejnictwa, jak Rosja.

Nic dla mnie nie równa się jednak z indyjskimi kolejami.

Codziennie do indyjskich pociągów wsiada 20 milionów pasażerów. Ponad połowa ludności Polski w pociągach, jednego dnia.
Mapa kolei indyjskich– tu można zobaczyć, ile pociągów jest w drodze, i ile z nich będzie na czas.

Koleje w Indiach to mały, samowystarczalny Wszechświat w środku trochę większego Wszechświata, jakim są same Indie – kraj, gdzie pociągiem nie jedzie się dwie godziny, z jednej miejscowości do drugiej. Tu jeździ się z jednego końca olbrzymiego państwa na drugi koniec. Podróż nie rzadko trwa dni. Po drodze są przesiadki, ale sen na peronie albo w poczekalni, gdzie można wziąć prysznic i zjeść obiad, nikomu nie przeszkadza.

Jak wygląda indyjski pociąg?

Wagony mają różny standard. Od pierwszej klasy, gdzie jest klimatyzacja i co chwila donoszą posiłek, a łóżka są zasłane pościelą, do trzeciej klasy, gdzie ludzie stoją po paręnaście godzin w takim ścisku, że nie ma obawy, że ktoś upadnie ze zmęczenia.

Najpopularniejsze są wagony sypialne bez klimatyzacji: tzw. sleepery. W wagonie jest 60 pryczy, po 8 w otwartym przedziale – po trzy na każdej ze stron i dwie przy prostopadle do nich, wzdłuż okna.
Pojemność pociągu jest ograniczona, a chętnych na jazdę dużo, dlatego biletów ciągle brakuje. Istnieje skomplikowany system list rezerwowych, ale i tak wielu zdesperowanych pasażerów wsiada bez miejscówki, podsypiając w przejściu między pryczami.
Autorce też zdążyła się parunastogodzinna jazda w pozycji skulonej między 6 pryczami, na których spała 9-osobowa rodzina. Dwie osoby na jednej pryczy to rzecz normalna – w tak przeludnionym kraju pojęcie przestrzeni osobistej jest dość względne.

Gwarne życie indyjskich kolei

W indyjskim pociągu toczy się normalne życie. Ludzie nawiązują znajomości, rozmawiają, bawią się, dzieci biegają między przedziałami i skaczą po górnych pryczach. Często przechodzą sprzedawcy, niosący na głowach kosze z ogórkami, ziarnami granatu, orzeszkami, ale też gotowanym ryżem z mięsem, zupą z soczewicy, pierożkami samosa i napojami. Co chwila przetacza się wielki samowar pełen mocnej, słodkiej herbaty z mlekiem i przyprawami. Na stacjach część osób wysiada aby kupić jedzenie, a do tych, którzy nie wysiedli sprzedawcy przez okratowane okno podają lody, owoce i przekąski.

Dla indyjskich kolei czas płynie inaczej, nawet, jeśli pociąg ma opóźnienie, to nikt się nie przejmuje. Nocami większość osób śpi, niektórzy śpiewają religijne pieśni lub puszczają muzykę z komórki – nikt nie przejmuje się pojęciem „ciszy nocnej”.

Hindusi rzadko podróżują w celach rozrywkowych. Zwykle cała rodzina jedzie na ślub lub pogrzeb, lub odwiedzić krewnych z innej okazji.

Wysiadka

Po dojechaniu na miejsce rodziny wytaczają się z pociągu razem ze swoim bagażem – ma się wrażenie, że na tygodniowy wyjazd zabrali cały dobytek. Każdy ma po kilka toreb, a dodatkowo reklamówki i wielkie kartony z niezidentyfikowaną zawartością. Nierzadko czekają na nich tragarze, którzy na głowach donoszą bagaż do taksówki.

Po wyjściu pasażerów w pociągu zostają sprzątacze.

To jest najsmutniejsza część, bo zwykle to bosonogie dzieci z miotłami z gałązek, szukające rzeczy, które mogą im się przydać. Pracują na kolei od małego, i pewnie całe ich życie będzie toczyć się wśród wagonów i szyn kolejowych.

Jeśli ktoś jest w Indiach, kolej jest środkiem transportu którego nie wolno nie spróbować.
Indyjskie doświadczenie nigdy nie będzie kompletne bez nocy spędzonej w indyjskim pociągu. Jest z tym trochę tak, jak z całymi Indiami – kochasz, albo nienawidzisz.

Planujesz wyjazd do Indii? Skontaktuj się z nami! Zaoszczędzimy Ci duużo pracy! Zobacz, jak możemy Ci pomóc!

Interesujące? Podziel się!